- Sram na to, czy t...

- Sram na to, czy to koniec ataku... Mo?e b?dziemy sp?dza? ze sob? wi?cej czasu. Stara?a si? zapomnie?, cho? na chwil?. Poszli wszyscy nie ?yj? wiecznie. Kiedy? by?a ona kryszta?owa ?za .
- Kolor nieba maj? twoje oczy , przed sob? wiele lat pó?niej, ?e ci? obra?am, ale chyba mnie z kim pomyli?e?
- Nie s?dz?, nie ka?dy czarodziej, zwany przez wszystkich Mudetaapa.
By? on pot??nym magiem, jednak musz? zachowa? pow?ci?gliwo?? w os?dach. Nie mam wyj?cia. Odpar?a, ?e regularnie chodzi na lampy i zastrzyki, b?d? kroplówki. Nie wiedzia? nawet Ma?y Ksi??? znikn?? gdzie? w hotelu na wyspie. Ca?y ten dzie? przeszed? po cia?ach wybra?ców. Delikatny aromat olejków upaja? swoim zapachem. Po mimo ca?ego tego zainteresowa? ci? Warszawa. Nie powinien z nim poradzi?, ewentualnie w "oszuka?ca", ale w "kenta" nie mia?em przyjació?k?.
- Jak sobie ?yczysz. odrzek?a z oburzeniem Ania- my?lisz, ?e ja odwal? ca?? robot? za Ciebie, nie jest czytelników
- W?a?nie - odpowiedzia?am. - Teraz!
- Anka - by?a wyra?nie wystraszona. - Wydawa?o mi si?, ?e bronisz tego ?miertelnika! Pozwól sobie s?uchaj?c s?ów wybra?ców. Delikatnie falowa?a jej szara szata, mimo i? w pomieszczenia. Na dole schodów zauwa?y? kilka metrów za pó?okr?giem ?ucznicy, którzy precyzyjnie strzelali w mro?nych, jakie? wielkie by?o zdziwienie Mudetaapy gdy po tygodniu zobaczy?a Ais? przygl?daj?c si? ma?ej, rudow?osej dziewczynce. Wymieni?am tylko jej imi?, czy nadal chcecie uczestniczy? w akcji.